Suzuki Grand Vitara EBC – mocna baza

j byłojuż z górki , trzeba było to narysować , zlecić wycięcie firmie laserowej, pospawać konstrukcje i gotowe.

Grafika i reklamy na aucie były czymś, na co czekałem długo. Już od samego malowania usiłowałem wyobrazić sobie to wszystko, nie bardzo byłem jednak w stanie zaprojektować sam coś, co by mnie zadowoliło. Zleciłem wiec usługę fachowcom. Padło na firmę ze Śląska, która specjalizuje się w wyklejaniu rajdówek. Najpierw projekt, z którym poszło całkiem gładko, potem wyklejanie i oto jest- efekt widać na zdjęciach. Auto przejechało już cztery rajdy, łącznie4 000 kilometróww terenie, a naklejki jak nowe!

Wreszcie w terenie

Pierwsze testy odbyły się na Poligonie Nowa Dęba, i Pustyni Błędowskiej. Potem był pierwszy rajd. Wszystko działało wspaniale, żadnych poprawek. Poznawałem działanie auta. Kolejne rajdy były coraz bardziej ambitne i auto wciąż pokazuje co potrafi, wykręca wspaniałe czasy na OS-ach, wychodzą też niestety pierwsze niedociągnięcia. Czasami zaskakiwała mnie samowola elektronicznych systemów.

Po kilku rajdach i wielu km w terenie, czas na pierwsza ocenę auta… Jest ono dokładnie takie, jak chciałem – można nim jechać w podróż dookoła świata. Dzięki wyciągarce i osłonom jest nie do zatrzymania – wjedzie wszędzie tam, gdzie są lub były kiedyś drogi. Jest niesamowicie komfortowe zarówno w terenie na reduktorze, jak i przy160 kmna godzinę na autostradzie. Auto nie nadaje się do klasy Extrem – jest stworzone do jazdy, a nie pokonywania metrów ekstremalnego terenu, za to wspaniale spisuje się w lżejszych klasach, oraz w off-roadzie poza rajdami.

Do dopracowania jest zdolność pokonywania kolein po kilkudziesięciu samochodach na zwolnicach. Problem ujawnia się właściwie jedynie na rajdach. Duża powierzchnia płyt ochronnych, na piasku lub błocie działa jak potężna przyssawka. Pierwsze modyfikacje płyt ochronnych są już testowane. W kolejce czeka wykonanie tylnego zderzaka, dalsze modyfikacje układu wydechowego oraz podniesienie mocy i momentu obrotowego. Trzeba będzie odzyskać20 mmprześwitu stracone przez osłonę reduktora

Niezaprzeczalnie mocnym punktem tej Vitary jest to, że można nią przejechać 600 kmsłuchając muzyki i rozkoszując się klimatyzacją, potem przejechać rajd i wrócić bez stresu. Samuraja budowaliśmy 5 lat, Grand Vitarę w obecnej wersji 16 miesięcy. Pomysłów nie brakuje. Należy pamiętać, że auto zostało w większości wykonane w garażu mojego domu, bez podnośnika, zaplecza mechaników i zawodowców zajmujących się budowaniem takich konstrukcji. Jeden pasjonat, jeden garaż, jeden budżet domowy, a ile radości.

Kolejne rajdy weryfikują i sprawdzają samochód, dostarczając mi coraz to nowszych informacji. Poznaję reakcje systemów elektronicznych auta w różnym terenie. Dużo pewnie jeszcze poprawię, ale i tak jestem bardzo zadowolony z osiągniętego efektu. Na pewno zobaczycie jeszcze Grand Vitare EBC, a więc do zobaczenia w terenie!

autor: Robert Rożek, zdjęcia: Łukasz Lubaszka

...a może to też Cię zainteresuje: