Z glikolem w silniku. Płyny chłodnicze

Wydaje się, że dawno minęły już czasy, kiedy do układów chłodniczych samochodów wlewało się wodę. Duża dostępność nowoczesnych środków zastępujących H2O oraz coraz większa świadomość użytkowników pojazdów odnośnie celowości ich stosowania powoduje, że tylko nieliczni i jedynie w leciwych pojazdach stosują wodę w lecie, z nastaniem zimy zastępując ją niezamarzającym płynem. Tak czy inaczej, jesień to czas, kiedy warto poświęcić układowi chłodzenia nieco zachodu. Dla świętego spokoju.

Co w nich jest?

Otwierając pojemnik z jakimkolwiek płynem chłodniczym, trudno nie wyczuć zapachu alkoholu. I słusznie, bowiem zdecydowana większość środków opiera się na pokrewnych alkoholom glikolach: etylenowym lub propylenowym. Glikol etylenowy jest tańszy od propylowego, charakteryzuje się nieznacznie wyższą temperaturą wrzenia (ok. 197,0o C w porównaniu z 187,6o C glikolu propylenowego) i zapłonu. Ma też niższą lepkość, przez co stawia mniejsze opory przy przepływie. Jego temperatura zamarzania (ok. -11,5

...a może to też Cię zainteresuje:

PAJERO T2 PREMIERA

W sobotę 16 maja, w siedzibie firmy rajdy4x4 – największego serwisu i sklepu internetowego o tematyce rajdowo-terenowej odbyła się długo

Czytaj dalej >>
Irlandia

Szmaragdowa Wyspa Dawno, dawno temu wymyśliliśmy sobie, że jak wejdziemy w posiadanie małego samochodu (dużo mniejszego od Honkera), to pojedziemy

Czytaj dalej >>