Każdy dopuszczony do ruchu na drogach publicznych samochód wyposażony jest co najmniej w oświetlenie wymagane prawem. Mając na uwadze rodzaj pojazdu i jego wykorzystanie możemy doposażyć go w oświetlenie dodatkowe ułatwiające użytkowanie

W kategorii „ioffroad” dodatkowe światła są nie tylko popularne ale i potrzebne. Kategoria jest jednak na tyle szeroka, że nie da określić jednego wzorca oświetlenia. Wszystko zależy od przeznaczenia pojazdu, wymagań użytkownika, a nawet od jakości fabrycznego oświetlenia. Inne światła zastosujemy w sportowej rajdów cross country, inne w aucie przeprawowym, jeszcze inne w wyprawowym czy turystycznym. Generalnie jednak zawsze chodzi o realizację dwóch wymagań: widzieć lepiej i być widzianym.
Widzieć lepiej

Najlepiej rozpoznany temat to klasyczne dodatkowe oświetlenie przednie służące poprawie widoczności głównie przed pojazdem. Tu do dyspozycji producenci dają całą masę wyrobów o dużej rozpiętości jakości wykonania, parametrów świetlnych, wielkości, materiałów, cen. Mamy tu proste reflektory w cenie kilkunastu zł i wypasione „ksenony” za kilka tys. zł. Do wyboru, do koloru…
Ważniejsze są jednak parametry świetlne. Ze względu na kształt wiązki świetlnej dodatkowe światła przednie dzielimy na:
- – punktowe (pencil beam) – charakteryzujące się bardzo daleką i wąską wiązką,
- – dalekosiężne – o charakterystyce podobnej do świateł drogowych,
- – szerokie – o bliskim zasięgu i szerokiej wiązce, podobne do świateł mijania, ale symetryczne,
- – przeciwmgłowe – o bardzo szerokiej i płaskiej wiązce służące do oświetlania najbliższej okolicy pojazdu.
Ze względu na źródło światła możemy wydzielić oświetlenie:
- – żarowe – aktualnie wyłącznie halogenowe,
- – samowyładowcze (HID) – czyli tzw. ksenonowe,
- – diodowe – czyli LED.
Jeśli chodzi o kształtowanie wiązki świetlnej, istnieją rozwiązania reflektorowe – gdzie wiązka formowana jest głównie przez odbłyśnik oraz projektorowe – gdzie kształt wiązki kształtowany jest przez soczewkę. Dochodzą do tego różnego rodzaju przysłony oraz nie projekcyjne szkła lamp.
W klasycznych światłach reflektorowych jakość wiązki zależy od wielkości odbłyśnika. Stara zasada mówi: im większa powierzchnia luster tym lepsze światło. Projektory podważyły tę zasadę, a oświetlenie LED całkowicie zburzyło. Dzięki temu można dziś uzyskać bardzo sprawne światła o średnicy podobnej do denka szklanki, co ma duże znaczenie w samochodach operujących w terenie.

Jakie światła instalujemy z przodu? Zależy od potrzeb i możliwości. Najczęściej użytkownicy SUVów i terenówek wszelkiej maści stosują dodatkowe oświetlenie dalekosiężne wspomagające światła drogowe podczas szybkiej jazdy nocnej. Samochody sportowe mogą mieć kilka par tego typu świateł uzupełnionych o światła punktowe i szerokie. W autach użytkowych i o charakterze wyprawowo-turystycznym wystarczy para dalekosiężna i światła szerokie albo przeciwmgłowe. Bardzo ważne jest takie ukierunkowanie świateł, by wzajemnie się wspomagały.
Jak rozmieścić światła? Światła przeciwmgłowe powinny być możliwie nisko i szeroko, ale wtedy są narażone na uszkodzenie mechaniczne, zabrudzenie bądź zalanie. Dalekosiężne – odwrotnie, im wyżej tym dalej świecą, jednak nie należy przesadzać jeśli chodzi o wysokość ich zabudowy – tracimy na zasięgu, ale zyskujemy na możliwości stosowania świateł bez oślepiania się przy mniejszej przejrzystości powietrza. Zazwyczaj więc mocujemy oświetlenie przednie na zderzaku bądź pod rurą grila. Ważne też, by były możliwie dobrze chronione grilem i zderzakiem, nie przeszkadzały w operowaniu wyciągarką, etc.
Światła umieszczone na dachu mają większy zasięg, ale mogą oślepiać załogę refleksami powstałymi na masce silnika. Zjawisko można ograniczyć przez pomalowanie maski na kolor czarny-mat (ewentualnie dolne ekrany). Generalnie dach pozostawmy dla świateł używanych tylko do jazdy w terenie i poza drogami publicznymi, w tym na światła robocze.
Robocze

Światła robocze to typ oświetlenia, który wywodzi się z zastosowań użytkowych. Nie służy do poprawy bezpieczeństwa i komfortu jazdy, ale do poprawy pracy pojazdu. Może to być oświetlenie samego pojazdu (np. pomostu zakabinowego w ciągnikach siodłowych), jak i jego otoczenia (np. oświetlenie przestrzeni roboczej maszyny). Światła tego typu zwykle mają regulowaną podstawę dla ustawienia kierunku światła, kształt prostokątny zbliżony do kwadratu bądź okrągły. Oprawy mogą posiadać uchwyty regulacyjne. Cechą charakterystyczną lamp roboczych jest relatywnie szeroki i rozproszony snop światła; kształt wiązki warto dobrze dopasować do własnych potrzeb.
Do niedawna w dziedzinie lamp roboczych królowały klasyczne żarówki halogenowe. Rozwój i upowszechnienie LED spowodowały wkroczenie tej technologii także do oświetlenia roboczego. Rynek oferuje coraz więcej modeli a ceny gwałtownie poszły w dół. Co więcej, w elementach roboczych dostępne są też lampy samowyładowcze. O ile jednak stosowanie świateł diodowych w praktyce offroadowej jest mocno uzasadnione pod każdym niemal względem (jakość światła, niezawodność, odporność na drgania, etc.), to światła z lampami HID trzymają bardzo wysokie ceny i ze względu na skomplikowane zasilanie wysokonapięciowe nie do końca pasują do pracy w trudnych warunkach. Oczywiście wciąż, głównie ze względu na prostotę i ceny, szeroko stosowane są światła robocze z klasycznymi żarówkami halogenowymi.
W samochodach terenowych światła robocze stosuje się głównie do doświetlania najbliższego otoczenia pojazdu bądź wybranych elementów pojazdu (skrzynia, wyciągarka, bagażnik). Stąd zabudowywane są zwykle na bagażnikach dachowych i pałąkach. Za światło robocze można też uznać wydajne dodatkowe światło cofania. Klasycznym, lecz będącym w odwrocie światłem roboczym jest tzw. szperacz – ruchome światło umieszczone na słupku „A” bądź u jego nasady, pozwalające obsługiwać się przez kierowcę (albo pilota) z pozycji fotela.
Być widzianym

Od momentu wejścia w Polsce w życie obowiązku jazdy na światłach przez całą dobę i przez cały rok wielu użytkowników samochodów decyduje się na instalację świateł do jazdy dziennej. Chodzi oczywiście o starsze pojazdy nie wyposażone fabrycznie w światła tego przeznaczenia. Wsyp tanich świateł diodowych spowodował zanik oferty świateł żarowych w tym segmencie. Tańsze wyroby można nabyć w cenach poniżej 200 zł, ale decydując się na zakup świateł dziennych warto wziąć pod uwagę markowe produkty; kosztują wyraźnie więcej (przynajmniej kilkaset złotych), ale gwarantują wyższą jakość – diod i elektroniki sterującej, a także obudowy (także szczelność). Z założenia światła tego typu są nienaprawialne (choć wszystko się da zrobić), więc po awarii wymagają wymiany.
Stosując światła do jazdy dziennej teoretycznie zyskujemy: niższe zużycie energii (ok. 10 W), a tym samym mniejsze obciążenie instalacji elektrycznej i niższe zużycie paliwa. W praktyce, zwłaszcza w samochodzie terenowym, wpływ oświetlenia dziennego na zużycie paliwa jest znikomy i można go pominąć. Bardziej przekonująca jest oszczędność świateł mijania, ale przy cenie żarówki halogenowej H4 albo H7 ok. 10 zł/szt. dotyczy to bardziej świateł HID.
Wewnętrznie
Do oświetlenia roboczego możemy też zaliczyć alternatywne oświetlenie wnętrza. Wymiana tradycyjnych żarówek oświetlenia kabiny na moduły diodowe to oszczędność energii elektrycznej na postoju i więcej światła w kabinie. Należy jednak rozwiązać kilka kwestii, jak choćby współdziałanie ze ściemniaczami, czy barwa światła (kiepskie zestawy epatują nieprzyjemnym dla oka i mózgu zimnym światłem).
Ważny element oświetlenia wnętrza to kierunkowe oświetlenie przydatne podczas jazdy (wąska wiązka ma oświetlać konkretne miejsce, nie oślepiając kierowcy bezpośrednio i pośrednio – np. refleksami na szybie). Najważniejszy jest element dla pilota – potrzebny do czytania map, notatek nawigacyjnych czy przewodników, bądź do innych czynności prowadzonych z fotela pasażera podczas jazdy (przygotowanie posiłku, napoju, etc.). Do wyboru mamy tu klasyczne lampki rajdowe, jak i kierunkowe oświetlenie podsufitowe (niektóre nowsze auta mają te drugie w standardzie), które można umieścić np. w konsoli podsufitowej. Punktowe źródło światła przydaje się też kierowcy podczas autonawigacji. Również w tym „temacie” coraz bardziej popularne stają się diodowe źródła światła.
„Choinka”

Początkujący użytkownicy terenówek często popadają w pułapkę przedobrzenia. Dotyczy to zarówno oświetlenia jak i innych elementów wyposażenia pojazdu. W przypadku oświetlenia można przedobrzyć łatwo. Trzeba pamiętać, że każdy element świetlny to dodatkowe połączenie komplikujące nie tylko instalację elektryczną, ale tworzące pajęczynę utrudniającą naprawy czy utrzymanie pojazdu w czystości. Dodatkowe światła to wystające, narażone na uszkodzenie w terenie elementy, zwiększone opory powietrza i masę pojazdu, obciążenie akumulatora oraz alternatora.

Warto więc dobrze i rozsądnie określić swoje wymagania względem oświetlenia dodatkowego mając na uwadze przeznaczenie pojazdu, jego wyposażenie i jakość oświetlenia fabrycznego. W samochodzie sportowym będzie dominowało oświetlenie przednie, w użytkowych i przeprawowych – robocze, w turystyczno-wyprawowych potrzebne jest jedno i drugie.
Be potrzebnego oświetlenia poruszanie się w terenie i na drodze, naprawy czy biwak są trudniejsze. Ale i „choinka” oznacza kłopoty. Zwłaszcza w dłuższym okresie eksploatacji.
Przepisy

[su_frame]Należy pamiętać, że wszystkie elementy świetlne (zarówno oświetlenia wymaganego, jak i dodatkowego) przeznaczone do jazdy po drogach publicznych muszą posiadać homologację typu. Dotyczy to zarówno samych źródeł światła (wymiennych – żarówki) jak i urządzeń kształtujących wiązkę świetlną (reflektory, projektory, klosze, etc.). Światła posiadające homologację cechowane są literą „E” z cyfra wskazującą kraj homologacji. Możliwe są też dodatkowe oznaczenia, choćby typu (np. RL – Running Light – dla świateł do jazdy dziennej). Liczbę i rozmieszczenie elementów oświetlenia obowiązkowego i dopuszczalnego zabudowanego w pojeździe określają przepisy. Przepisy regulują też „umiejscowienie” konkretnych świateł w instalacji elektrycznej pojazdu. Światła, które nie spełniają wymogów prawnych (homologacyjnych, rozmieszczenia, sterowania, liczby, etc.) mogą być zabudowane w/na pojeździe, ale nie mogą być gotowe do użycia, gdy pojazd porusza się po drogach publicznych i w strefach ruchu. Praktyka wskazuje, że optymalnym wyjściem pozbawienia gotowości są dekle przykrywające szkła; Policja czy ITD respektują zwykle także pochylenie bądź obrócenie w kierunku nadwozia.[/su_frame]





