„MOBY DICK” Biały Wieloryb Mitsubishi L200 HP

ć o modernizacji wlotu powietrza, o tzw. snorkelu oraz o wyciągarce.

Z pierwszym elementem nie było problemu. Zamówiłem dedykowany do tego auta produkt firmy TJM i po lekkim jego zmodyfikowaniu, zamontowałem na przednim błotniku. Dlaczego snorkel? Nie ze względu na możliwość pokonywania głębszych brodów lub nawet rzek, ale dla lepszego i łatwiejszego zasysania przez silnik czystszego i chłodniejszego powietrza z zewnątrz, spoza auta.

Z wyciągarką był większy problem. Nie chciałem montować zderzaka stalowego, ze względu na jego wagę oraz małą przydatność w podróżach. Zdecydowałem więc o zamontowaniu „wincha” bezpośrednio do ramy pojazdu, używając łoża mocowanego w ramie, ale nie pod nią, jak czyni to większość firm zajmujących się modernizowaniem L200. Spowodowało to, że cały mechanizm znalazł się sporo poza przednim obrysem auta. Należało coś z tym zrobić, choćby ze względu na bezpieczeństwo i niepotrzebne dyskusje ze „stróżami prawa”. Dlatego też zamontowane wcześniej, oryginalne wzmocnienie przednie (element oferowany przez salony sprzedaży) przeprojektowałem na trochę większe i bardziej wysunięte do przodu. Dzięki temu prawie całkowicie zasłoniłem wyciągarkę (nie ograniczając dostępu do niej), a przy okazji auto uzyskało nowy wygląd, który nadał mu bardziej zadziorny charakter.

Kolejne kroki do ideału
Co do innych modernizacji jakie poczyniłem, to oczywiście wewnątrz kabiny i pod pokrywą silnika znalazły swoje miejsce takie „gadżety” jak : przetwornice 12>230 V, dodatkowe gniazdka pod zapaliczki umożliwiające ładowanie i podłączanie różnych urządzeń, tak często wykorzystywanych w turystyce terenowej oraz system umożliwiający ładowanie dwóch akumulatorów (samochodowego i stacjonarnego). Wewnątrz kabiny przymocowałem konsolę dachową, w której zainstalowałem dodatkowo, oprócz CB, włączniki lamp zewnętrznych zarówno roboczych, jak i dalekosiężnych, które jak zwykle przymocowałem do specjalnie wykonanej w tym celu, aluminiowej belki, mocowanej na górnej powierzchni nakładki skrzyni ładunkowej. Dodatkowym elementem wewnątrz kabiny została również półka, przymocowana na przedniej konsoli deski rozdzielczej, na której mocuję Garmina wraz z komputerem nawigacyjnym oraz kamerą służącą do kręcenia filmików.

Kamper na L200
Jednak największą modernizacją było własnoręczne zaprojektowanie i zbudowanie zabudowy mieszkalnej, mocowanej na skrzyni ładunkowej. Głównymi założeniami, jakie przyświecały powstawaniu tej „puszki po konserwach” (jak żartobliwie ochrzciłem konstrukcję) były: po pierwsze – całość musiała być ładna, i z zewnątrz komponować się z bryłą samochodu, po drugie – zabudowa musiała być sztywna, odporna na uderzenia oraz drgania, ale jednocześnie lekka. Założyłem też, że ma ona pomieścić minimum dwie osoby, a przebywający w jej wnętrzu nie powinni przeszkadzać sobie nawzajem. Uznałem też, że wewnątrz powinny znaleźć się takie akcesoria, jak kuchenka gazowa ze zlewozmywakiem, lodówka lub chłodziarka, jak najwięcej różnego rodzaju schowków, no i oczywiście łóżko. A na koniec, całość musiała być demontowana we w miarę łatwy sposób, tak aby samochód po powrocie z wycieczki mógł być używany do innych celów.

...a może to też Cię zainteresuje: