OFF-ROAD PL MAGAZYN 4x4 | CHALLENGE&INDEPENDENCE
Search
Logo OFF-ROAD.PL magazyn 4x4

Konsekwentnie – Toyota RAV4 2.0 Valvematic Multidrive S (4×4)

W tym roku światło dzienne ujrzał nowy mały SUV Toyoty. No, może nie do końca taki nowy – to tylko facelifting. Ale dobre i to. „Rav-czwórka” to auto, którego wszystkie kolejne generacje zachowały swój pierwotny charakter. Najświeższa wersja Japończyka doskonale się wpisuje w ten schemat – niby nowe auto, ale od razu widać, że to „Rawka”.
Patrząc na otaczające nas na ulicy samochody nietrudno odnieść wrażenie, że głównymi użytkownikami terenowo-rekreacyjnej Toyoty są kobiety. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, dlaczego tak jest. Owszem, RAV4 to stylistycznie dość delikatne i krągłe auto, ale raczej nie jest na tyle „zniewieściałe”, aby patrzeć z politowaniem na zasiadających w nich kierowców rodzaju męskiego. Ttę newralgiczną i niekoniecznie najważniejszą kwestię zostawmy jednak na boku. Zajmijmy się modyfikacjami w stosunku do wersji sprzed liftingu.

Główne zmiany wizualne dotyczą przedniej części nadwozia. Linia boczna i tył karoserii zostały w zasadzie nietknięte. Taksując „twarz” auta widzimy, że dzięki spłaszczonym lampom „Rawka” wygląda teraz na bardziej „zamyśloną”. Grill, podobnie jak światła, również został zwężony. Na masce odświeżonego modelu znalazły się niebrzydkie, stylowe przetłoczenia. Jednym słowem – ładnie.

Środek
Wsiadając do Toyoty od razu czujemy, że siedzimy w japońskim aucie. Jakości wykonania nie ma co zarzucić – elementy są dobrze spasowane i sprawiają wrażenie solidnych. Kolorystyka we wnętrzu samochodu nie nastraja zbyt pozytywnie, ale z drugiej strony w tego typu autach szare wykończenie to rozwiązanie raczej typowe. Dla bardziej wymagających w ofercie przygotowano także wersję z beżowym obiciem. Deska rozdzielcza została zaprojektowana we współczesnym stylu. Posiada ona liczne przetłoczenia i „połamane” powierzchnie. Kokpit – mimo że początkowo sprawia wrażenie skomplikowanego w obsłudze – tak naprawdę taki nie jest. Każdy przycisk jesteśmy w stanie odnaleźć intuicyjnie. Znajdujące się za kierownicą trzy wskaźniki zegarowe są duże i czytelne. Zatem – praktycznie i niebrzydko.
Jeśli chodzi o przestrzeń w kabinie Japończyka to kierowca wraz z pasażerem siedzącym z przodu nie mają żadnego powodu do narzekań – miejsca jest wystarczająco dużo. Inaczej sprawa wygląda w tylnym rzędzie – wysokim z pewnością będzie brakować miejsca.
W wyposażeniu testowej Toyoty znalazła się nawigacja, której obsługa jest nad wyraz szybka i prosta. Duży ekran, który wyświetla mapę, nie pozwoli tak łatwo się zgubić. Zestaw multimediów obejmuje także 6 głośników, radio MP3 oraz możliwość komunikacji z zewnętrznymi urządzeniami za pośrednictwem bluetooth. W kompletacji auta sygnowanej liczbą „2010” znajdziemy także uprzyjemniające podróż podgrzewane przednie fotele z możliwością ich elektrycznej regulacji.

Jazda
Jak już nadmieniłem, wygląd Toyoty z punktu widzenia faceta może budzić mieszane uczucia. Zupełnie inaczej przedstawia się kwestia prowadzenia auta – bezdyskusyjnie jest to jedna wielka frajda. Zbliżając się do ostrego zakrętu „Rav-czwórką”, na twarzy kierowcy często wykwita uśmiech. Nie bez powodu. Zawieszenie japońskiego SUV-a zostało bardzo dobrze i sztywno zestrojone, dzięki czemu szybka jazda po łuku nie powoduje mocnego wychylania się auta ku zewnętrznej osi. Stabilne zachowywanie się Toyoty podczas jazdy nie jest okupione obniżeniem komfortu. Jazda po kocich łbach i poprzecznych nierównościach przebiega gładko i dość cicho. Auto bardzo dobrze wybiera nierówności, a wyjątkowo wygodne fotele dopełniają całości.
Testowana przez nas wersja Toyoty posiada stały napęd na przednią oś. W razie utraty przyczepności tylne koła są automatycznie „dopędzane”. Na reakcję tylnej osi nie trzeba długo czekać – napęd jest dołączany szybko i płynnie. Aktywacja trybu 4×4 skutkuje przekazaniem 45 proc. momentu na tylną oś. Oczywiście powoduje to wzrost zapotrzebowania na paliwo, ale za to zasypane śniegiem drogi przestają być nam straszne. Istnieje również możliwość manualnego zablokowania napędu na obie osie. Ręczna blokada działa tylko do osiągnięcia przez kierowcę prędkości 50 km/h, po jej przekroczeniu automatycznie się dezaktywuje.

Silnik

Jednostka o mocy 158 koni nie zapewnia wybitnie sportowych osiągów japońskiemu SUV-owi. Biorąc pod uwagę niemałą moc silnika, jedenaście sekund do „setki” to niezbyt szybko. Jak to w japońskich silnikach – aby dynamicznie przyśpieszyć należy wysoko „kręcić” jednostkę. Dopiero przy 4 000 obr./min czuć, jak motor pręży „muskuły”. Wysokim obrotom towarzyszy bardzo przyjemny ryk czterech cylindrów, stąd aż kusi, żeby „przycisnąć”.
Silnik współpracuje z 7-stopniową automatyczną przekładnią, która świetnie sobie radzi ze zmianą biegów. Jej atuty najbardziej sprawdzają się podczas jazdy miejskiej. Do dynamicznej jazdy zalecamy korzystanie z trybu „Sport”, dzięki któremu spokojna i dostojna jazda przemienia się we względnie dynamiczną. Podczas jazdy po mieście japoński benzynowiec potrzebuje średnio około 10 litrów na każde 100 km, co jest akceptowalnym wynikiem, biorąc pod uwagę moc silnika oraz zastosowanie automatycznej skrzyni biegów.

Werdykt
Toyota RAV4 to udana konstrukcja. „Rawka” jest autem takim, jakim miała być w założeniu. Nie znajdziemy tu technologicznych i stylistycznych fajerwerków. I może właśnie dzięki temu Japończyk zaskarbił sobie tak wielką rzeszę fanów. RAV4 to niezawodne i praktyczne auto. Trudno mi wskazać jakieś ewidentnie słabe punkty tego samochodu.. Jedyne, co mogę zarzucić bohaterowi tego materiału, to jego cena. Mimo wszystkich zalet tego auta, 130 000 złotych wydaje się zbyt wygórowaną kwotą, nawet za tak dobre auto.


autor: Aleksander Goliat, zdjęcia: Grzegorz Kramar

...a może to też Cię zainteresuje: