Jeep CJ5 – pasja z rodowodem…

tóreuprzednio zostały wyczyszczone i pomalowane. W Jeepie zamontowaliśmy najmocniejszą z dostępnych opcji, skrzynię biegów. Tremec T-150 o niskich przełożeniach idealnie nadaje się do jazdy w terenie przy takim rozmiarze ogumienia. Osłona reduktora musiała ulec przerobieniu. Standardowa nie uwzględniała bowiem sąsiedztwa przystawki mocy do wyciągarki mechanicznej. By ochronić również i tą część, osłonę należało powiększyć na bazie oryginalnej.

Zarówno przedni, jak i tylny most, również mogą poszczycić się osłonami z grubej stali – wszystko po to, by nie uszkodzić główki mostu. Przedni to Dana 30, tylny zaś Dana 44 – oba typu Heavy Duty. Na półosiach niezawodne, automatyczne blokady Detroit Locker True Track, które w terenie sprawują się celująco. Przednie, bębnowe hamulce zostały zastąpione tarczowymi, od nowszego modelu, a elementy takie jak wał napędowy czy drążek kierowniczy wymieniliśmy na tuningowe, sprowadzone z USA. Z przodu zamontowaliśmy amortyzatory SkyJacker, z tyłu natomiast gazowe Bilstein. Przednia płyta umieszczona pomiędzy resorami nie tylko zapobiega uszkodzeniu drążków i samych resorów, ale również została tak zaprojektowana, by przy kontakcie ze skarpą auto dosłownie wślizgiwało się na nią.

By zachować oryginalny wygląd oraz przede wszystkim, by było możliwe zakładanie plandeki, pałąk przeciwkapotażowy został przerobiony i wzmocniony na bazie starego. We wnętrzu Jeepa większość elementów została wymieniona na fabrycznie nowe. Tapicerkę na bakistach trzeba było dorobić we własnym zakresie. Założenia, że samochód będzie służył do rajdów wymusiły szereg drobnych zmian w kabinie. Środek auta podświetlany jest od spodu na kolor czerwony. Rozwiązanie to ściągnęliśmy z niektórych samolotów wojskowych. Dzięki temu podczas długich rajdów nocnych, wzrok mniej się męczy. Dodatkowo zamontowaliśmy metromierz, kubełkowe fotele Bimarco w wersji Expert z homologacją FIA, szerokie, sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa firmy OMP. Chyba najważniejszym dodatkowym elementem w kabinie jest główny wyłącznik prądu, który jest łatwo dostępny zarówno dla kierowcy, jak i dla pilota. Na uwagę zasługuje fakt, iż cała instalacja elektryczna została położona od nowa, a wszystkie kable zostały zastąpione grubszymi.

Oryginalny

W tekście wielokrotnie powtarzałem słowo „oryginalny”. Cóż … nie bez powodu. Jeep został zrobiony praktycznie w całości na oryginalnych, amerykańskich częściach. Ze względu na charakter modyfikacji, niezbędne okazało się dorobienie niektórych elementów. To niestety wielokrotnie przeciągało prace, czasami nawet o długie tygodnie. Jednak wydaje mi się, że warto było poczekać. Całość prac świadczy jednoznacznie o przeznaczeniu tego auta. Jest to rasowy samochód terenowy, stworzony do jazdy w ciężkim, ekstremalnym terenie. Naturalnie w rajdach, które przypominają bardziej topienie maszyny w błocie, niż przejazd przez nie, wyciągarki miałyby sporo roboty. Jednak nie wątpię w to, że i z tym zadaniem nasz Jeep by sobie poradził. Jego prosta, niezawodna konstrukcja, nie tylko pomaga kierowcy w teranie, ale przede wszystkim sprawia ogromną frajdę z jazdy tym autem. A przecież uśmiech na twarzy jest najważniejszy. To dzięki niemu rodzi się pasja do motoryzacji. Twórcy dzisiejszych, „komputerowych samochodów” powoli o tym zapominają. Jeep CJ-5 jest przedstawicielem starego pokolenia aut, które nie zapomniały jeszcze o tym, jak sprawić, by kierowca poczuł prawdziwą radość z jazdy. To tworzy pomiędzy maszyną a człowiekiem więź, dzięki której ma się ochotę jeździć tym autem bez końca, niezależnie czy to w terenie, czy po asfalcie.

...a może to też Cię zainteresuje: