OFF-ROAD PL MAGAZYN 4x4 | CHALLENGE&INDEPENDENCE
Search
Logo OFF-ROAD.PL magazyn 4x4

Dodge Ramcharger

Klasyk

 Jak zwykle w garażowych opowieściach, zakup kultowego pojazdu to dopiero początek długiej drogi do osiągnięcia satysfakcjonującego stanu. Niekiedy to też wstęp do drastycznych przeróbek, ale w tym przypadku wszelkie modyfikacje miały utrzymać styl jak najbardziej bliski oryginalnemu. Nie oznacza to jednak rezygnacji z nowoczesności.

Pochodzący z 1986 roku Dodge Ramcharger jest reprezentantem drugiej generacji tych dużych amerykańskich SUV-ów opartych na solidnej pickupowej technice platformy Chryslera. Pierwsze Ramchargery wyjechały na drogi w roku 1974, więc opisywane auto miało za sobą wiele modyfikacji, które stworzyły wizerunek kultowego SUV-a ozdobionego łbem barana*. Innym znakiem rozpoznawczym Rama jest też charakterystyczny grill podzielony na cztery części.

RAM znaczy baran, ale też bardziej dosadnie w przypadku auta – taran.

Atrapa chłodnicy – charakterystycznie dla Dodge’a – jest podzielona na cztery części

Nadwozie o 106-calowym rozstawie osi ma długość 4,7 m, ale – tak jak w pierwszej generacji – jest trzydrzwiowe. Jednak w odróżnieniu od niej, karoseria nie umożliwia zdjęcia nakładki tylnej części. Za to za drzwiami pojawiły się wyjątkowe boczne okna wysoko zachodzące na dach.

Dodge Ramcharger

Technika

Ramcharger pod wielką maską ma oczywiście benzynowe V8, ale o pojemności skokowej mniejszej od amerykańskiego kanonu 5,7 l – bo „tylko” 5,2 l (były jeszcze dostępne silniki 5,9 l). Jak na standardy tamtej epoki, kiedy zaczynały się już problemy z normami emisji spalin, silnik nie jest zbyt wysilony. Z takiej pojemności osiąga jedynie 154 KM, które muszą jeszcze przejść przez automatyczną skrzynię biegów. Do tego dochodzi napęd na obie osie zawieszone na sztywnych mostach Dana 44 z chromowanymi felgami i „emtekami” o mało spektakularnym rozmiarze 31.50×10.50 R15.

Mało wyrafinowane podwozie dysponuje sporym wykrzyżem

Ze skierowanej w bok skromnej rury wydechowej wydobywa się donośny bulgot V8

To, że opisywane jest auto technicznie bliskie stanu oryginalnemu, jest zasługą poprzedniego właściciela, Aleksieja. To on przez kilkanaście lat dopieszczał Ramchargera, zanim w 2014 roku trafił do szczęśliwca, który mógł osiągnąć stan finalny. Aleksiej po sprzedaży udzielał też mnóstwa cennych rad, które pomogły przebrnąć przez krytyczny ostatni etap rekonstrukcji. Może się on wydawać błahy, ale to właśnie na przysłowiowych „brakuje tylko 5%” poległo już wielu. Na szczęście w tym przypadku pomogła stosunkowo duża popularność tego modelu i w miarę dobra dostępność części – z rynku wtórnego i z zasobów Mopara. Z tego powodu właściciel skusił się na współczesną wygodę – oryginalne fotele zostały zamienione na luksusowe trony z Lincolna Navigatora*. Zostały one jednak tak wytapicerowane, by nie naruszały klimatu bordowego, pluszowo-skórzanego wnętrza. O tym odstępstwie świadczą jedynie przyciski rozbudowanej regulacji elektrycznej. Klimat buduje także moparowa kierownica z drewniamym wieńcem, CB-radio Realistic i system audio z epoki. Jest on jednak połączony ze współczesną elektroniką Alpine i Morel, którą ukryto w schowku centralnym. Nie jest to więc auto, które zmusza do wyrzeczeń, a o zamiłowaniu posiadacza tego Rama do amerykańskiej motoryzacji świadczy bogata kolekcja innych Dodge’y i Chevroletów.

Oryginalne fotele zostały pieczołowicie zabezpieczone i w każdej chwili można do nich wrócić.

Dodge Ramcharger

Dodge Ramcharger

autor: Dima Kowaliow, zdjęcia: Gienadij Wernikow

Artykuł archiwalny z numeru 12/2018

...a może to też Cię zainteresuje:

Goal Zero Yeti 150

Mamy czas urlopów i podróży w nieznane. W takich sytuacjach, może pojawić się konieczność podładowania różnych urządzeń elektrycznych. Dobrym rozwiązaniem

Czytaj dalej >>