Powroty na Kresy. Zamki Podola.

ć w nocy. Rozświetlona ogniskiem baszta i nocne oglądanie „Pana Wołodyjowskiego” na jednym z komputerów – bezcenne…

Perełki architektury obronnej
Następny dzień to najbardziej turystyczne i znane zamki na Podolu. Zaczęliśmy od Okopów Św. Trójcy, twierdzy zbudowanej w 1692 roku przez Hetmana Wielkiego Koronnego Jana Jabłonowskiego, aby trzymać w szachu Turków, którzy stacjonowali w Kamieńcu Podolskim. Jest to także jedna z ostatnich twierdz Konfederatów Barskich, której bronił Kazimierz Pułaski, położona na wysokim brzegu Zbrucza, wpadającego w tym miejscu do Dniestru. Następny był Żwaniec i ruiny baszty tego, bądź co bądź, jednego z ważniejszych zamków polskich. Odegrał on kluczową rolę w czasie Powstania Chmielnickiego i układu w Perejesławiu, poddającego Kozaków Moskwie. Stamtąd pojechaliśmy do jednej z najpiękniejszych twierdz, jaką jest Chocim. To miejsce znane z wielkiej Bitwy Narodów w 1621 roku, pomiędzy Rzeczpospolitą a Turcją, wygranej przez Hetmana Wielkiego Litewskiego – Jana Karola Chodkiewicza, jest jedną z najlepiej zachowanych fortec na Kresach. Zwiedziliśmy zamek dokoła, wewnątrz i z zewnątrz, zachwycając się kunsztem ówczesnych konstruktorów fortyfikacji oraz podziwiając różne grupy rekonstrukcyjne trenujące do pokazów. Z Chocimia mieliśmy już tylko krok do najsławniejszej warowni Podola, jaką jest Kamieniec Podolski. Monumentalna twierdza na brzegu Smotrca, naturalna warownia wielokrotnie oblegana, nigdy nie zdobyta i tylko raz poddana, zachowana w doskonałym stanie, do dzisiaj stanowi wizytówkę Podola. Zwiedziliśmy Stary Zamek, Nowy Zamek, Starówkę, Katedrę Św. Piotra i Pawła, kościół Dominikanów, podziwialiśmy Jar Smotrca i wyobrażaliśmy sobie, jak to było tutaj w czasach wojen z Kozakami, Turkami, Moskwą i Tatarami. Przypadkiem trafiliśmy na ukraińskie wesele odbywające się w zamkowej restauracji. Śmialiśmy się z jego kiczowatego przepychu i obserwowaliśmy prawdziwą salwę honorową z arkebuzów, wykonaną przez rotę kozackiej piechoty. Można było zostać tam na noc, zwłaszcza gdyby trafiło się na zamkowy koncert ukraińskiego folku lub muzyki dawnej, albo zwykłą zabawę taneczną, niemniej musieliśmy szukać biwaku poza miastem. Trafiliśmy więc do Malejowców, gdzie u stóp sztucznego wodospadu i w środku przepięknego ogrodu pałacowego, rozbiliśmy nocleg. Pałac Orłowskich położony w Malejowcach, jest jednym z najpiękniej zachowanych pałaców na Podolu i bardzo niewiele osób z Polski tutaj dociera. Jest położony na uboczu i prowadzi do niego kiepska droga, niemniej w czasach komunizmu miał trochę szczęścia, bowiem zaraz po wojnie zamieniono go na sierociniec i nie zdewastowano. Dzięki życzliwości kierowniczki Domu Dziecka, oglądaliśmy odrestaurowaną salę balową, kilka pomieszczeń i podziwialiśmy zachowane sztukaterie. Przyszedł czas na powrót do Lwowa.

Kierunek Lwów
Lwów zostawiliśmy sobie na koniec. Dużo by pisać o tym mieście, które teraz, jako jedno z niewielu na Ukrainie, przeżywa swój rozkwit. I nie jest to zasługą Euro 2012, tylko niesamowitego klimatu, jaki ono miało, ma i mieć będzie. Zwiedziliśmy cmentarz na Łyczakowie, Cmentarz Orląt, Starówkę, cztery katedry: ormiańską, grecką, prawosławną i katolicką, domy oraz pałace bogatych mieszczan i magnatów kresowych, przesiadywaliśmy w knajpkach słuchając muzyki na żywo, podziwialiśmy teatry uliczne, oglądaliśmy miasteczka namiotowe protestujących w sprawie uwolnienia Pięknej Julii. We Lwowie po prostu ciągle coś się dzieje, a miasto to zaczyna być bardzo modne, nie tylko dla Polaków i Ukraińców – także dla gości z Zachodu.

I to koniec naszej wyprawy po zamkach Podola. Oczywiście, polskich pałaców, twierdz i fortec na Podolu jest jeszcze dużo więcej, nie da się jednak ich wszystkich zobaczyć w ciągu jednego tygodnia. Jest to temat na następną wyprawę, bo ruiny bardziej nie zarosną, a dziurawe lub szutrowe drogi na Ukrainie wcale tak szybko się nie naprawią. I to napawa nas przyszłościowo dużym turystyczno-off-roadowym optymizmem.

Autor: Michał Synowiec „Zetor”, www.globtroter4x4.pl, Zdjęcia: autor, Łukasz Robak

...a może to też Cię zainteresuje:

Suzuki Across

Oferta Suzuki rozszerzy się o nowego hybrydowego crossovera SUV – Across. Na pewno będzie przebojem, bo znaczek Suzuki będzie zdobić

Czytaj dalej >>